Blog iPresso Marketing Automation
Marketing automation wywiad, wrazenia z pracy w marketing automation

Marketing automation newbie story

Marketing Automation to coraz częściej pojawiające się pojęcie. Wiele można na jego temat przeczytać, jak jednak mówią o nim osoby, które go używają? Jan Skupiński z działu Customer Success w iPresso, który na co dzień zajmuje się rozwiązywaniem problemów klientów oraz pomocą przy realizacji ich celów opowiada o swoich początkach z Marketing Automation, dlaczego widzi wartość w automatyzacji oraz czemu chce kontynuować rozwój w tym kierunku.

Od TELCO do automatyzacji

Jan pracował wcześniej przez 11 lat w branży TELCO. Zakres jego obowiązków był podobny – zajmował się obsługą klientów. Jednak rzeczywistość odbiorców oraz ich potrzeby były diametralnie inne. Po 11 latach naszła go nagle potrzeba, żeby spróbować swoich sił w zupełnie innej branży, branży, która będzie obfitowała w nowe wyzwania. Teraz zarządza zespołem w iPresso i zajmuje się rozwiązywaniem problemów klientów. Co głównie go motywowało? – dynamicznie zmieniające się warunki. Na drugiej szali znajdowała się statyczna praca, która była powtarzalna i mechaniczna.

Marketing Automation daje znacznie więcej wyzwań, biorąc pod uwagę, że korzysta z niego wiele firm i to praktycznie z każdej branży. Oznacza to, że klienci mają bardzo specyficzne potrzeby i często trzeba wprowadzać nieszablonowe rozwiązania, które im sprostają. W rezultacie trzeba wykazywać się innowacyjnością oraz ciągle rozwijać produkt docelowy, którym jest system iPresso. W Marketing Automation może i jest mniej codziennych zadań, jednak są one bardziej niestandardowe. Praca dla klientów, którzy korzystają z systemów automatyzacyjnych wymaga dużej zdolności priorytetyzacji, z zachowaniem “czystej” głowy, żeby nie zawieść oczekiwań klienta. W iPresso rozwiązania są dopasowane, a nie powtarzalne. Innymi słowy fakt, że coś sprawdziło się w jednej branży dla jednej firmy niekoniecznie musi oznaczać, że sprawdzi się dla innej. Indywidualne podejście do klienta i jego potrzeb to coś co wyróżnia pracę Jana.

„Wchodząc w świat Marketing Automation, wyobrażałem sobie go jako proces układania zaawansowanych puzzli. Było to dla mnie szczególnie ciekawe, ponieważ pokazywało co dzieje się z różnymi komunikatami zanim trafią do końcowego użytkownika. Do tej pory nie zadawałem sobie sprawę co się dzieje dalej np. po kliknięciu komunikatu na stronie, który zezwala na coś. Dzięki poznaniu procesu od kuchni zyskałem większą samoświadomość poruszania się po sieci i teraz dokładnie wczytuję się w komunikaty zanim się na coś zgodzę – żywiej i intensywniej doświadczam treści, które do mnie dochodzą”.

Skala nowych działań mogła z początku onieśmielać. Wchodząc w świat Marketing Automation użytkownik szybko orientuje się ile rzeczy i działań można ze sobą powiązać i jak bardzo się zazębiają. Jedne działania pociągają za sobą inne – personalizowane komunikaty, określone wysyłki, skoki w odpowiednich metrykach, przybliżanie się do założonego KPI. To i wiele innych rzeczy zaczyna się dziać szybciej po rozpoczęciu używania systemu iPresso. Czy Jan Skupiński był onieśmielony? Nie. Był zafascynowany możliwościami, jakie daje system. Mimo posiadania wiedzy z dziedziny IT szybko przekonał się, że nie jest ona bezwzględnie potrzebna, żeby „ogarniać” automatyzację na poziomie, który pozwoli wywiązać się z codziennych zadań oraz pomóc poważnym klientom z wielu branż rozwiązać ich problemy. Jak sam mówi:

„Każda branża wcześniej czy później ma związek z MA, ilość i różnorodność klientów iPresso wyraźnie pokazała mi, że firmy o najróżniejszych profilach najpierw ocierają się o MA, a potem wsiąkają w niego na dobre”.

Nie ograniczać się strachem

Użytkownicy, którzy zaczynają korzystać z systemu automatyzacyjnego dla marketingu przestają bać się mitów o wysokiej cenie, długiej implementacji oraz wielu godzinach, które musiałyby zostać poświęcone na doszkalanie się z obsługi. Zdają sobie za to sprawę z konsekwencji jakie niesie ze sobą brak wykorzystania możliwości jakie automatyzacja niesie ze sobą na co dzień dla ich firmy. Jakie są to konsekwencje? Jan Skupiński odpowiada krótko:

„Wykluczenie, niedoścignięcie konkurencji i stanie się zapomnianym. Niedocenienie narzędzi do automatyzacji może wiązać się z nagłym wybiciem konkurencyjnej firmy, która ma znacznie krótszy staż na rynku, mniejszą bazę odbiorców i mniej doświadczenia – ale to właśnie ona lepiej dociera do swoich docelowych grup i umie utrzymać z nimi komunikację”.

Dzięki automatyzacji, z której korzysta się prawidłowo możliwym jest żeby mniejszy podmiot szybko przegonił ten większy, szczególnie w czasach, kiedy e-commerce przeżywa rozkwit, a firmy walczą coraz wyraźniej o odbiorców. Te, które będą zdolne uzyskać optymalną komunikację ze swoimi grupami wyraźnie będą wysuwały się na czoło w wyścigu.

Automatyzacja marketingu wprowadza duże zmiany w obrębie działań firmy, jednak nie są one typem zmian, które wywrócą wszystko do góry nogami. Automatyzacja w postaci systemu iPresso dopasowuje się do branży, co jest znamienne – zyskuje się narzędzie, które jest zdolne sprostać specyficznym potrzebom, a nie soft, do którego trzeba się dostosowywać.

Firmy posiadające duże teamy marketingowe zastanawiają się czy automatyzacja nie zaburzy sposobu ich działania. Odpowiedź brzmi „nie”. iPresso daje spojrzenie holistyczne – wszystko jest w jednym miejscu. Jak to podkreśla Jan Skupiński:

 „Zespoły, które wcześniej nie były zaangażowane w jakiś projekt, dzięki automatyzacji znają kontekst. W rezultacie członkowie również innych działów lub podwykonawcy z zewnątrz nie są oderwani od wcześniejszych działań – mogą wszystko widzieć całościowo.”

 Dzięki swojemu doświadczeniu iPresso proponuje kompleksowe narzędzie, które jest dopasowane do rzeczywistych potrzeb firm z różnych branż. Dzięki temu marketerzy mogą w dalszym ciągu używać dotychczasowych narzędzi, które mogą być zintegrowane z systemem do automatyzacji. Codzienna praca nie traci przez to na efektywności – nie trzeba nagle przestawiać się na inny zestaw, który będzie używany w realizowaniu zadań firmowych. iPresso jako system MA nie jest czasochłonne. Jest to system bardzo czytelny i intuicyjny, dzięki czemu osoba, która pierwszy raz ma z nim styczność jest w stanie sprawnie używać go po maksymalnie 2 – 3 dniach.

Same koszty (które są kolejnym częstym mitem przeciw automatyzacji) są niwelowane przez oszczędzanie czasu. Zasada jest prosta – marketer wchodzi w system i od razu robi swoje, nie musi nic konfigurować.

„Po szybkim zapoznaniu się z systemem, byłem w stanie samemu przygotować pierwszą kreację. Od strony narzędziowej nie miałem z tym żadnego problemu, wykorzystując informacje jakie posiadałem o projekcie. Doświadczony marketer będzie mógł to zrobić szybciej.”

Dlaczego iPresso jest ciekawą i sprawdzoną opcją?

Dużą zaletą systemu iPresso jest to, że wszystkie narzędzia znajdują się w jednym miejscu, a czego nie ma, można szybko zintegrować. Magazynowane, przetwarzane i używane dane można analizować w oparciu o kontekst. Nie trzeba tutaj pobierać ich z różnych platform i mozolnie porównywać przeskakując z okna do okna. Profesjonalne zaplecze techniczne zajmuje się wszystkimi dodatkowymi kwestiami, na które użytkownik nie musi zwracać uwagi – jak np. integracje programów. Dzięki temu obsługujący iPresso nie musi zastanawiać się co dzieje się po stronie innych platform, wszystko sprowadza się do jednego źródła, czyli iPresso.

Systemu nie trzeba się długo uczyć, wysyłać pracowników na długie i kosztowne doszkalania oraz zaburzać codziennego harmonogramu przez delegowanie członków zespołu na kursy. Zrozumienie panelu iPresso oraz możliwości, jakie daje to kwestia kilku dni, tworzenie pierwszych kampanii i schematów automatyzacyjnych – godzin.

Automatyzacja oraz iPresso niosą ze sobą konkretne wartości zarówno dla firmy, jak i osób zaangażowanych w obsługiwanie systemu. Bezpieczeństwo, jakość, wygoda, oszczędność czasu to tylko niektóre z nich. Jak mówi Jan Skupiński:

„Dzięki iPresso widzi się więcej marketingowego świata, który cały czas dynamicznie się rozwija. Automatyzacja pozwala nie tylko na lepsze odnalezienie się w nim, ale również na rozwój kompetencji zespołów oraz budowanie nowych struktur. Dla mnie nadrzędną wartością, jaką daje MA jest wgląd w potrzeby odbiorców oraz możliwości własnej firmy. Znając je marketer może dokładniej się skupić na swojej pracy, czyli realizowaniu swojej wizji.”

iPresso, to więcej niż automatyzacja

Leszek Jasiński

Leszek Jasiński

Redaktor, copywriter, absolwent filozofii na Uniwersytecie Gdańskim. W serwisie MarketingAutomagic pisze o najważniejszych wydarzeniach oraz przybliża pojęcie i zalety płynące z Marketing Automation.

Dodaj komentarz