Pandemia wymusiła zatrzymanie lub ograniczenie działań wielu firm z najróżniejszych branż. Będąc bombardowanym informacjami o znanych firmach lub śledząc informacje docierające z rynku lokalnego często zapomina się o przedsiębiorstwach, które powstały stosunkowo niedawno. Nowym start-upom przyszło zmierzyć się już na samym początku z nieciekawą sytuacją rynkową, która niejednokrotnie zmuszała przedsiębiorców do zmian swoich strategii, planów, a nawet profili o 180 stopni, by mogli utrzymać się na powierzchni.
Jak start-upy z tego wyszły? Lepiej niż zakładano. Według raportu Startup Poland z listopada 2020 roku pandemia wpłynęła na około 40% wszystkich start-upów, z czego 14% odczuło nowe realia wyjątkowo źle. Jednak wiele start-upów potraktowało pandemię jako szansę na pozyskanie nowych odbiorców i większe generowanie przychodów. Konieczność przebudowy kanałów dystrybucji informacji oraz fakt, że bezpośredni kontakt z odbiorcą stał się praktycznie niemożliwy wymogło zmiany w modelu biznesowym. Dla sporej ilości start-upów nowa strategia postępowania zaowocowała zdobyciem nowych klientów oraz wzrostem sprzedaży.
W trakcie pierwszej fali wielu dotychczasowych klientów odwróciło się od start-upów, ponieważ przestały one spełniać ich potrzeby, a ich produkty i usługi stały się mało priorytetowe. Dało to szansę przedsiębiorcom do przemyślenia swoich działań oraz profili firm i opracowanie nowych strategii, Customer Journey, a niejednokrotnie zaangażowanie się na polach wykraczających za ich docelową branżę.
Znamiennym jest, że krajowe star-upy nie kwalifikowały się na wsparcie z tarcz pomocowych. Ich historie są ciekawym case study, jak dopasowywać swoje działania marketingowe w trudnych czasach, kiedy firma rzeczywiście stoi pod ścianą.
Odpowiedz