blog iPresso Marketing Automation

Większa automatyzacja = mniej marketerów?

Brytyjski urząd statystyczny (ONS) od jakiegoś czasu prowadzi badania, których celem jest wykazanie ilu potencjalnych pracowników jest zagrożonych na swoich stanowiskach przez automatyzację. Faktem jest, że MA, czyli marketing automation nabiera coraz bardziej na znaczeniu. Dziś ilość kanałów do komunikacji z konsumentami cały czas wzrasta i każdy z nich oferuje unikalne możliwości do personalizacji dostarczanego contentu. Dzięki coraz wydajniejszym narzędziom do automatyzacji przekazu możliwym jest ograniczenie ilości osób, które są bezpośrednio zaangażowane w jego dystrybucję. Mówiąc oględnie teamy marketingowe mogą być mniejsze.

Marketingowcy będą potrzebni zawsze, jednak brytyjskie statystyki wskazują, że ich ilość w przyszłych latach może ulec zmniejszeniu. Według ONS 43% przyszłość brytyjskich pracowników marketingowych znajduje się pod znakiem zapytania. Specjaliści i pracownicy wyższego szczebla jak managerowie radzą sobie trochę lepiej, jednak w dalszym ciągu 28% ich posad jest potencjalnie zagrożonych.

Kluczem do utrzymania pozycji jest nabieranie coraz to nowszych kompetencji. Szkolenia dla marketingowców zawsze były popularne, teraz jednak będą niezbędne. I nie chodzi tutaj o byle jakie szkolenia. Specjalistyczne kursy dotyczące programowania oraz sztucznej inteligencji windują się do góry. Statystyki ONS pokazują, że te kwestie stanowią i stanowić będą najbardziej witalne pole do usprawnień dla rozwijających się marek. Kursy dla marketerów to obecnie bardzo rozbudowana sfera, w której specjaliści poszukują możliwości do usprawnienia swojego warsztatu oraz kompetencji. Duża część tych kursów skupia się na rozwoju umiejętności interpersonalnych, statystyki ONS pokazują, że chociaż ciągle są one istotne to bez dodatkowego technicznego zaplecza same nie będą stanowić wystarczającej przeciwwagi dla utrzymania się na pozycji.

Automatyka polega na wykorzystywaniu maszyn, narzędzi interaktywnych, algorytmów oraz nawet robotów dla szybszego i efektywniejszego osiągnięcia zakładanych celów. Branża marketingowa nie jest wolna od konieczności wprowadzania tych rozwiązań. Co za tym idzie element ludzki może okazać się w niedługim czasie jak najbardziej do zastąpienia.

Marketer musi codziennie ogarnąć dużą ilość danych oraz przekuć je na konkretne zadania, strategie i rozwiązania. Narzędzia do marketing automation ułatwiają mu tą pracę, zmniejszając tym samym konieczność rozdrabniania się pomiędzy członków dużych zespołów. Analiza tych danych wymaga konkretnych kompetencji, które jak najbardziej można rozwinąć na oddzielnych kursach.

Marketer w firmie musi brać coraz większą odpowiedzialność na swoje barki i mierzyć się z coraz bardziej skomplikowanymi zadaniami, które wymagają innowacyjności oraz nieszablonowego podejścia do problemu potrzeb konsumentów. Narzędzia do marketing automation dają szerokie pole do manewru, jednak czasem zdarzają się sytuacje, których system sam w sobie nie przewidział. Wtedy trzeba zwracać się do specjalistów, by „doprogramowali” jakąś funkcjonalność w sofcie przewidzianym na potrzeby firmy. Tą funkcjonalność trzeba jednak umieć wytłumaczyć, powiedzieć dokładnie, o co chodzi, co ma robić i jakie dodatkowe dane przy tym zbierać. Wydaje się banalne, jednak przeniesienie teorii na praktykę często prowadzi do kosztownych przestojów. Posiadając dodatkową wiedzę specjalistyczną, marketer jest zdolny znacznie skrócić czas w tego rodzaju sytuacjach.

To tylko przykład, ale tego rodzaju sytuacji z pewnością marketerzy w nadchodzących latach napotkają więcej. Wraz z upowszechnieniem się marketingu 360 i marketing automation szybkie dotarcie do odbiorców na podstawie konkretnych metryk stanie się znacznie łatwiejsze. Ktoś jednak ciągle będzie musiał określać strategię, nadzorować wyniki i usprawniać działania. Marketerzy w dalszym ciągu będą niezastąpieni, pytanie tylko czy wszyscy?

Leszek Jasiński

Dodaj komentarz